Strona główna > #NEWS > Kamil Glik odszedł z AS Monaco i wrócił do Włoch

Kamil Glik odszedł z AS Monaco i wrócił do Włoch

Potrzebujesz ok. 2 min. aby przeczytać ten wpis

Kamil Glik – najlepszy polski środkowy obrońca ostatnich lat – odszedł z AS Monaco. Po czterech latach spędzonych na Lazurowym Wybrzeżu wrócił do Włoch. Podpisał kontrakt z beniaminkiem Serie A, Benevento Calcio.

Ten transfer był przesądzony już od dawna, a przed kilkunastoma dniami w jednej z telewizji śniadaniowych potwierdziła go żona Kamila Glika, Marta. Oba kluby oficjalnie potwierdziły go we wtorek. 32-letni obrońca podpisał kontrakt do końca sezonu 2022/23.

Jego nowy zespół to beniaminek Serie A. Benevento, prowadzone przez słynnego Filippo Inzaghiego, zdominowało rozgrywki Serie B w zeszłym sezonie i pewnie awansowało z pierwszego miejsca. W nowej kampanii planuje spokojne utrzymanie, a pomóc ma w tym Polak, bardzo szanowany przez kibiców na Półwyspie Apenińskim.

Przed odejściem do Monaco Glik spędził bowiem pięć lat w Torino FC, gdzie został kapitanem i doczekał się statusu żywej legendy. Wcześniej występował m.in. w Palermo i Bari.

„Skoro otwiera się nowy rozdział w mojej karierze, pragnę podziękować wszystkim związanym z czerwono-białymi barwami. Prezesowi, kolegom z drużyny, sztabowi technicznemu, pracownikom i wszystkim kibicom tego wspaniałego klubu” – napisał piłkarz na pożegnanie z AS Monaco.

Urodzony w Jastrzębiu-Zdroju Glik to czołowy polski stoper drugiej dekady XXI wieku. W reprezentacji Polski zadebiutował w 2010 roku i do dziś rozegrał w niej 73 mecze. W klubie z Księstwa grał natomiast od 2016 roku. Zdobył z nim mistrzostwo Francji i doszedł do półfinału Ligi Mistrzów.

Mogą Ci się spodobać
Imponujące zagraniczne wzmocnienia mistrza Polski. Łomża VIVE Kielce celuje w Final Four Ligi Mistrzów!
Zasada „bij mistrza” aktualna jak nigdy. Kto ma największą szansę na detronizację ZAKSY Kędzierzyn-Koźle?
TOP 5 transferów w PKO BP Ekstraklasie: Nowe twarze i starzy znajomi
Liga Narodów 2021: Wielkie granie w Rimini. W finale Polska nie dała rady Brazylii

Zostaw komentarz