PlusLiga: Jastrzębianie znów nie zawiedli, znaczący awans w tabeli Czarnych Radom

Potrzebujesz ok. 4 min. aby przeczytać ten wpis

Środowe mecze PlusLigi zakończyły się planowymi triumfami drużyn walczących o udział w play-offach. Czarni Radom odnieśli drugie zwycięstwo z rzędu, pokonując czerwoną latarnię ligi – Cuprum Lubin. Znakomitą dyspozycję podtrzymują także siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy czekają na turniej kwalifikacyjny do CEV Champions League. Drużyna Luke’a Reynoldsa wywiozła komplet punktów z Suwałk, a świetnie zawody rozegrali Jakub Bucki oraz libero Jakub Popiwczak.

Szósta wygrana w sezonie ligowym nie przyszła jednak „Pomarańczowym” łatwo. Pierwszego seta wygrali wprawdzie bardzo pewnie (25:17), imponując wszechstronnością i różnorodnością ataków. W kolejnej odsłonie to gospodarze szybko wypracowali sobie czteropunktową przewagę, którą w końcówce powiększyli dwukrotnie. Jastrzębianie nie kończyli już akcji z taką łatwością, jak na początku spotkania, a największe problemy w tym fragmencie sprawił im Tomas Rousseau (łącznie 12 punktów). W trzecią partię ponownie lepiej weszli podopieczni Andrzeja Kowala, ale tym razem ich początkowa przewaga szybko stopniała. Kluczem do zwycięstwa okazała się skuteczna zagrywka ekipy z Górnego Śląska. Na przestrzeni całego seta goście posłali aż 4 asy serwisowe – każdy autorstwa innego zawodnika!

Losy ostatniej fazy rywalizacji rozstrzygnęły się dopiero w samej końcówce, bowiem Ślepsk wciąż dzielnie walczył o urwanie faworytowi choćby punktu. Ubiegłorocznego beniaminka pogrążyły jednak błędy w ataku, których na przestrzeni całego spotkania popełnił 11. Po stronie przyjezdnych najlepiej punktowali Jakub Bucki (16 pkt) i Rafał Szymura (15 pkt), ale nagroda dla MVP meczu powędrowała w ręce 24-letniego libero Jakuba Popiwczaka.


Za dwa dni Jastrzębski Węgiel zmierzy się u siebie z Czarnymi Radom, po czym uda się do rumuńskiego Gałacza na kilkakrotnie przekładany turniej eliminacyjny, którego stawką będzie awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów CEV. Wicelider PlusLigi rywalizować będzie z gospodarzami, Arcadą Galați oraz węgierskim FINO Kaposvár SE.

W środę zespół Roberta Prygla ograł we własnej hali Cuprum Lublin 3:1, aczkolwiek ostatnia ekipa w ligowej stawce sprawiła miejscowym więcej problemów, niż można było przypuszczać. Zaległe spotkanie 7. kolejki kapitalnie rozpoczęli siatkarze Marcelo Fronckowiaka – pierwszego seta wygrali bardzo wysoko (25:16), notując aż 5 punktowych bloków i 3 asy serwisowe. Kolejną partię także mogli rozstrzygnąć na swoją korzyść, ale najpierw nie wykorzystali setbola, a kilka chwil później nadziali się na blok Brandona Sandera. Młodszy brat gwiazdora Skry Bełchatów, Taylora, był zresztą najskuteczniejszym graczem Cerradu (20 pkt) i wspólnie z Danielem Gąsiorem (17 pkt) kończył piłki w kluczowych momentach. W ostatniej odsłonie radomianie już w środkowej części seta wypracowali sobie solidną przewagę, którą powiększyli w samej końcówce do sześciu oczek. Tym samym odnieśli czwartą wygraną w sezonie, a dodatkowo awansowali na szóstą lokatę w tabeli.


Dzień wcześniej doszło zaś do drugiej konfrontacji Trefla Gdańsk z VERVĄ Warszawa na przestrzeni zaledwie 6 dni. Górą ponownie okazał się zespół dowodzony przez kapitana Mariusza Wlazłego (21 pkt), choć do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był tie-break. Statuetka dla najlepszego gracza wtorkowego spotkania powędrowała do rozgrywającego Marcina Janusza. Dla wicemistrzów Polski było to już trzecie niepowodzenie z rzędu.


Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*