Strona główna > ŻUŻEL > Grand Prix na Żużlu 2021: Wielkie ściganie w Toruniu zwieńczyło kapitalny sezon!

Grand Prix na Żużlu 2021: Wielkie ściganie w Toruniu zwieńczyło kapitalny sezon!

Potrzebujesz ok. 3 min. aby przeczytać ten wpis
Francisco Requena/unsplash.com

Tegoroczna edycja indywidualnych mistrzostw świata na żużlu (można powiedzieć – niestety) dobiegła końca, a zatem nadszedł czas podsumowań. Kto zaliczy Grand Prix 2021 do udanych, a kto będzie chciał zrewanżować się w przyszłym roku?

Zmagania w ramach Grand Prix 2021 rozpoczęły się 24 kwietnia bieżącego roku we włoskim Terenzano, by ostatecznie rozstrzygnąć się na samym początku października na nowoczesnym obiekcie w Toruniu. Przebieg najbardziej prestiżowych żużlowych zawodów jeszcze przed inauguracją zapowiadał się wyjątkowo ciekawie i po zakończeniu mistrzostw z pewnością nie można odczuwać niedosytu. Zawodnicy tradycyjnie zaprezentowali bowiem niebagatelne umiejętności, a na torach nie zabrakło emocji i ciekawych rozstrzygnięć. Jak wypadają na tle reszty świata Polacy?

Historyczne zwycięstwo Artioma Łaguty

Bartosz Zmarzlik zaciekle walczył o triumf do samego końca, ale ostatecznie to Artiom Łaguta zapewnił sobie zaszczytne miejsce na najwyższym stopniu podium, zostając tym samym pierwszym mistrzem świata pochodzącym z Rosji. Co ciekawe, po trzech pierwszych startach zwycięzca miał na koncie… trzy punkty. Dalszy etap imprezy był już jednak istnym popisem umiejętności niespełna 31-letniego zawodnika. Za sprawą dwóch spektakularnych wygranych znalazł się on w półfinale, gdzie zaprezentował się na tyle dobrze, że w finale do triumfu wystarczyło mu znalezienie się w pierwszej piątce, czego dokonał. Finalnie Łaguta zakończył Grand Prix 2021 z imponującym dorobkiem 192 punktów.

Bartosz Zmarzlik ze srebrem

Pomimo że tym razem nie udało mu się zdobyć mistrzowskiego tytułu, Bartosz Zmarzlik nie ma najmniejszych powodów do wstydu. Polak przez cały czas szedł łeb w łeb z kapitalnym Łagutą, o czym świadczą zresztą liczby – do wyniku Rosjanina zabrakło mu raptem trzech „oczek”. Faktem jest, że Zmarzlik i Łaguta zrobili sobie z tegorocznych mistrzostw swoisty dwubój, zostawiając resztę żużlowego świata daleko w tyle. Dość powiedzieć, że zdobywca brązowego medalu Emil Sajfutdinow miał na koncie „tylko” 149 punktów! Nasz zawodnik może być jedynie nieco zawiedziony, że nie udało mu się zdobyć trzeciego tytułu z rzędu, stracił tym samym szansę na wyrównanie rekordu legendarnego żużlowca Ivana Maugera. W przyszłym roku wychowanek, a obecnie kapitan Stali Gorzów Wielkopolski z pewnością przystąpi do zawodów w jeszcze lepszej formie i spróbuje wrócić do wygrywania.

Maciej Janowski w czołówce, choć bez medalu

Oczy większości miłośników żużla z Polski skierowane były na Zmarzlika, ale do zdobycia złotego medalu typowany był przez wielu również Maciej Janowski. 30-letni żużlowiec mógł imponować przede wszystkim na samym początku mistrzostw, po którym jednak zdecydowanie zwolnił. Przebudził się dopiero na ostatnim etapie w Toruniu. Wyprzedził swojego klubowego kolegę ze Sparty Wrocław Artioma Łagutę i zameldował się na trzecim miejscu owego wyścigu. W klasyfikacji końcowej Janowski znalazł się na piątym miejscu z dorobkiem 129 punktów. Marzenia o stanięciu na podium musi więc odłożyć przynajmniej do przyszłego roku.

Zdjęcie główne: Francisco Requena/unsplash.com

Zostaw komentarz