Eliminacje Ligi Mistrzów 2021/2022: Legia wymęczyła zwycięstwo z Florą. Niebywała kontuzja Bartosza Kapustki

Potrzebujesz ok. 3 min. aby przeczytać ten wpis

Legia Warszawa wygrała 2:1 z Florą Tallinn w pierwszym meczu II rundy eliminacji Ligi Mistrzów, choć zwycięstwo to nie przyszło łatwo. Bramka decydująca o korzystnym rezultacie dla gospodarzy padła bowiem dopiero w doliczonym czasie gry. „Nie wszyscy trafili na swój dzień” – mówił po meczu trener Czesław Michniewicz.

Eliminacje Ligi Mistrzów 2021/2022, Legia Warszawa – Flora Tallinn: Zwycięstwo zrodzone w bólach

W pierwszej rundzie kwalifikacji do UEFA Champions League Legia Warszawa wyeliminowała norweskie Bodo/Glimt, a Flora Tallinn rozprawiła się z maltańskim Hibernians. Faworytem środowego meczu bez wątpienia byli więc gospodarze, aczkolwiek trener Czesław Michniewicz ostrzegał przed lekceważeniem mistrza Estonii i zwracał uwagę na jego doświadczenie w eliminacjach europejskich pucharów.

Środowy mecz zaczął się jednak idealnie dla Legii Warszawa. Już w trzeciej minucie po błyskotliwym, indywidualnym rajdzie bramkę zdobył Bartosz Kapustka. Podczas ekspresyjnego świętowania gola były piłkarz Leicester City… doznał kontuzji, przez którą po chwili musiał opuścić boisko. Ten kuriozalny uraz okazał się niestety poważny. Według pierwszych diagnoz, nadmierna radość po golu może kosztować Kapustkę nawet kilka miesięcy przerwy od futbolu!

Podopieczni Michniewicza nie poszli za ciosem. Wymuszona zmiana sprawiła, że oddali nieco inicjatywę rywalom. Popełnili również kilka indywidualnych błędów, po których było gorąco pod bramką Artura Boruca. To przyniosło konsekwencje w 53. minucie. Były skrzydłowy Legii, Henrik Ojamaa, zakręcił obrońcami – zwłaszcza Josipem Juranoviciem – podał w pole karne, a tam czekał już najlepszy strzelec Flory, Rauno Sappinen. Zrobiło się 1:1.

Legioniści rzucili się wprawdzie do odrabiania strat, ale brakowało im kreatywności i precyzji. Nie mieli koncepcji, jak przebić się środkiem, a dośrodkowania nie trafiały do celu. W końcu nadeszła 91. minuta i jedna z ostatnich okazji bramkowych. Z rzutu wolnego dośrodkował Filip Mladenović, piłkę przed siebie wybił jeden z obrońców Flory, a tam czekał wpuszczony z ławki Rafael Lopes, który huknął z pierwszej piłki.

Eliminacje Ligi Mistrzów 2021/2022, Legia Warszawa – Flora Tallinn: Kiedy i gdzie oglądać rewanż?

Trafienie Portugalczyka dało mistrzom Polski cenną zaliczkę przed rewanżem, który odbędzie się we wtorek 27 lipca o godzinie 18:00. Transmisja na żywo ponownie na antenie TVP Sport.

Styl zaprezentowany przez Wojskowych może natomiast martwić. „Nie wszyscy trafili na swój dzień, a sytuacja z Kapustką spowodowała, że od trzeciej minuty musieliśmy diametralnie zmienić taktykę. […] Zapewniam, że nikt nie zlekceważył Estończyków” – powiedział po meczu trener Czesław Michniewicz.

Wieczorem na przypływ szczerości zdobył się też Artur Boruc. Bramkarz Legii napisał na Instagramie: „Puenta na dobranoc. Tak pokrótce: z takim zaangażowaniem i ambicją nie pasujemy do Europy. Chciałbym tam bardzo być, ale musimy grać dużo lepiej. Tak po prostu czuję”.

Na zdjęciu wyróżniającym: Walka o piłkę podczas rzutu rożnego w meczu Legia Warszawa – Flora Tallinn; foto: Mateusz Kostrzewa / Media Klubowe Legii Warszawa – materiały prasowe

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*