Futbol zagraniczny: Udana remontada Barcelony, gol Zielińskiego w szalonym meczu na Mapei Stadium

Potrzebujesz ok. 8 min. aby przeczytać ten wpis

W środku tygodnia czołowe drużyny Starego Kontynentu rozegrały mecze krajowych pucharów oraz spotkania ligowe. W Premier League Manchester City powiększył i tak imponującą przewagę w tabeli nad wiceliderem z Old Trafford do 14 punktów, a we włoskiej Serie A dość niespodziewane potknięcia zaliczyły AC Milan oraz Napoli, w barwach którego kolejne świetne zawody okraszone golem rozegrał Piotr Zieliński. Z kolei w Hiszpanii poznaliśmy pierwszego finalistę Copa del Rey. Barcelona w dramatycznych okolicznościach doprowadziła do dogrywki, a potem przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść i ostatecznie wyeliminowała Sevillę, odrabiając straty z pierwszego starcia na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán.

Anglia: Manchester City na autostradzie do mistrzostwa, Norwich coraz bliżej powrotu do elity

Wyniki rozgrywanych awansem meczów 29. kolejki Premier League znów ułożyły się korzystnie dla Manchesteru City. Ich lokalny rywal, a zarazem wicelider tabeli – Manchester United – po bezbarwnej grze tylko zremisował na Selhurst Park z Crystal Palace 0:0, zaś Leicester City nie potrafiło zdominować dobrze zorganizowanej ekipy Burnley i przywiozło jedynie punkt z środowej delegacji na Turf Moor (1:1).

Dzień wcześniej Obywatele rozbili na własnym stadionie Wolverhampton 4:1, choć najważniejsze gole padły dopiero w ostatnim kwadransie rywalizacji. Wtedy Gabriel Jesus i spółka włączyli wyższy bieg, mocno spychając Wilki w pole karne. Dublet Brazylijczyka oraz trafienie Riyada Mahreza zapewniły City już 21. wygraną z rzędu we wszystkich rozgrywkach! Odzyskanie tytułu mistrzowskiego przez podopiecznych Pepa Guardioli to już tylko kwestia czasu.

Na przeciwległym biegunie znajduje się natomiast Sheffield United, które nieoczekiwanie pokonało u siebie Aston Villę 1:0 dzięki bramce Davida McGoldricka. Zwycięstwo nad ekipą z Birmingham niewiele zmieniło jednak w sytuacji popularnych Szabli, które wciąż zajmują ostatnią lokatę w stawce, z marnym dorobkiem 14 punktów. Ich miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej zajmie najprawdopodobniej Norwich City, które po skromnym triumfie nad Brentfordem ma już 10 punktów przewagi nad swoimi głównymi przeciwnikami w Championship. Piłkarzem Kanarków jest polski skrzydłowy Przemysław Płacheta, który w ostatnich sześciu spotkaniach pojawił się na murawie zaledwie na… kilkadziesiąt sekund.

Włochy: Kapitalna forma Zielińskiego i Szczęsnego, kolejna wpadka Milanu

W ośmiu dotychczas rozegranych starciach w ramach 25. kolejki Serie A padło już 26 goli, a aż sześć z nich to dzieło piłkarzy Sassuolo i Napoli, którzy stworzyli fenomenalne widowisko na Mapei Stadium. Na samobójcze trafienie Nikoli Maksimovicia z 34. minuty szybko odpowiedział pięknym uderzeniem zza pola karnego Piotr Zieliński, ale na przerwę to gospodarze schodzili z prowadzeniem 2:1 dzięki skutecznie wyegzekwowanemu rzutowi karnemu przez Domenico Berardiego. W drugiej odsłonie było jeszcze ciekawej – gospodarze aż dwukrotnie trafiali w obramowanie bramki strzeżonej przez Alexa Mereta, a niewykorzystane sytuacje zemściły się w 72. minucie, kiedy to znakomite podanie Lorenzo Insigne wykorzystał Giovanni Di Lorenzo. Ten pierwszy mógł ponownie zostać bohaterem stolicy Kampanii, bo w 90. minucie wytrzymał próbę nerwów i wykorzystał jedenastkę podyktowaną za nieodpowiedzialny faul Lukasa Haraslina w obrębie „szesnastki”. Były gracz Lechii Gdańsk błyskawicznie zrehabilitował się jednak za swój błąd i sam wywalczył w doliczonym czasie gry rzut karny dla zespołu Neroverdich! Tym razem do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Caputo i również się nie pomylił. Remis 3:3 oznacza, że niechlubna wyjazdowa seria bez zwycięstwa Napoli została przedłużona do siedmiu spotkań (licząc wszystkie rozgrywki – red.).

Kibiców reprezentacji Polski może jednak cieszyć znakomita dyspozycja dwóch filarów biało-czerwonej kadry – wspomnianego już Piotra Zielińskiego oraz Wojciecha Szczęsnego. Rozgrywający Azzurrich w ostatnich czterech meczach trzykrotnie trafiał do siatki (łącznie 6 bramek w trwającym sezonie Serie A) i za każdym razem zbierał dobre recenzje od zagranicznych dziennikarzy (noty 8,1/10 od WhoScored i 6,5/10 od calciomercato.com za występ z Sassuolo). Z kolei Szczęsny obronił we wtorek rzut karny wykonywany przez Andreya Galabinova, a jego Juventus pewnie pokonał Spezię 3:0. W konfrontacji z beniaminkiem dwudziestego gola w trwającej kampanii ligowej zdobył Cristiano Ronaldo, stając się pierwszym piłkarzem w historii, który osiągał ten pułap w każdym z 12 sezonów rozegranych w pięciu najlepszych ligach europejskich.

Stara Dama wciąż może rozmyślać o zdobyciu dziesiątego scudetto z rzędu, zwłaszcza że jeden z głównych mediolańskich pretendentów do mistrzostwa zaczął ostatnio mocno zawodzić. W środę grający bez kontuzjowanego Zlatana Ibrahimovicia Milan szczęśliwie zremisował na San Siro z Udinese 1:1, zdobywając wyrównującego gola dopiero w siódmej minucie doliczonego czasu! Wybawcą Rossonerich okazał się Franck Kessié, który nie pomylił się z jedenastu metrów. W czterech ostatnich potyczkach w Serie A drużyna prowadzona przez Stefano Piolego zdobyła ledwie 4 na 12 punktów.

W pozostałych spotkaniach Polacy nie odegrali już tak znaczącej roli. Bartłomiej Drągowski nie powstrzymał Romy (1:2), a jego Fiorentina poniosła już 12 porażkę w sezonie. Czystego konta nie zachował też Łukasz Skorupski, którego Bologna przegrała z Cagliari 0:1. Sebastian Walukiewicz znów przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych, a tercet środkowych obrońców w zespole z Sardynii tworzyli bardziej doświadczeni Godin, Klavan i Rugani. Miejsce w podstawowym składzie w połowie lutego stracił również Paweł Dawidowicz. Jego Hellas pokonał na wyjeździe Benevento z Kamilem Glikiem w centrum defensywy aż 3:0, a były zawodnik Benfiki pojawił się na murawie dopiero w 83. minucie rywalizacji. Jeszcze wyższej porażki w Bergamo doznało Crotone Arkadiusza Recy. Polski wahadłowy został zmieniony już w przerwie, przy stanie 1:1, a tuż po zmianie stron koncert gry dali Iličić, Muriel i spółka, aplikując przyjezdnym 4 bramki. Remisem zakończyły się zaś Derby Genui, w których uczestniczył Bartosz Bereszyński (90 minut, 3 skuteczne wślizgi i jeden przechwyt).

Hiszpania: Wielki wieczór Koemana i Barcelony – Duma Katalonii w finale Pucharu Króla!

W przededniu wyborów prezydenckich fani Barcelony mogli przynajmniej na moment zapomnieć o pozasportowych problemach trapiących ich ukochany klub. Messi i spółka po raz drugi na przestrzeni czterech dni pokonali bowiem Sevillę bez straty gola i awansowali do finału Copa del Rey, gdzie zmierzą się z lepszym z pary Athletic Club – Levante. Tego sukcesu nie byłoby jednak, gdyby nie kluczowa interwencja Marca-André ter Stegena. Niemiecki golkiper obronił w 73. minucie rzut karny wykonywany przez Lucasa Ocamposa, a kilkanaście minut później do dogrywki doprowadził strzałem głową Gerard Pique. W dodatkowych trzydziestu minutach zdecydowanie dominowali już gospodarze, a gola na wagę awansu zdobył krytykowany zewsząd Martin Braithwaite.

„Jestem dumny z moich zawodników. Sposób, w jaki gramy, jest najtrudniejszy. Wywierając presję na przeciwników przez cały mecz, wysiłek jest niesamowity. Sposób, w jaki dziś graliśmy bez piłki, był wyjątkowy. […] Przy 90 tysiącach kibiców na trybunach ta noc byłaby jeszcze piękniejsza. Jako trener nie mogę jednak prosić o więcej niż to, co dzisiaj zobaczyliśmy. To mój najlepszy wieczór w roli trenera Barcelony, jestem bardzo szczęśliwy” – powiedział trener FCB, Ronald Koeman na konferencji prasowej, cytowany przez serwis meczyki.pl.

Francja: Skromne zwycięstwa czołówki, mizerny występ Marsylii i Milika

Po raz pierwszy od blisko miesiąca czołowa trójka Ligue 1 w komplecie wygrała swoje ligowe mecze. Paris Saint- Germain, osłabione brakiem Kyliana Mbappé, Neymara czy Marco Verrattiego, wygrało w Bordeaux 1:0 (Sarabia 20′), zaś Lyon w takim samym stosunku uporał się na Groupama Stadium z notującym w tym roku olbrzymi regres Stade Rennais (Aouar 74′).

Pozycję lidera nadal utrzymuje zaś ekipa Christophe’a Galtiera. W środowy wieczór Lille długo nie mogło sforsować defensywy Olympique’u Marsylia i dopiero w samej końcówce Jonathan David zapewnił gospodarzom triumf swoim dubletem. W obu przypadkach niepewnie interweniował bramkarz OM, Steve Mandanda. Bardzo słaby występ zanotował także Arkadiusz Milik (jeden niecelny strzał i tylko 40% skutecznych podań), który tym razem nie mógł liczyć na wsparcie ze strony Floriana Thauvina czy Dimitriego Payeta.

Niemcy: Niełatwe przeprawy faworytów, Kiel rewelacją DFB Pokal

Borussia Dortmund pokonała w ćwierćfinale krajowego pucharu imienniczkę z Mönchengladbach, mimo że przez sporą cześć spotkania na Borussia-Park to gospodarze posiadali inicjatywę. O awansie BVB zadecydował jeden skuteczny kontratak zwieńczony przez Jadona Sancho.

W półfinale zagra również RB Lipsk, który pokonał u siebie 2:0 VfL Wolfsburg. Niewykorzystany rzut karny przez Wouta Weghorsta w pierwszej połowie okazał się brzemienny w skutkach, wszak po przerwie Czerwone Byki całkowicie zdominowały rywala, dokumentując swoją przewagę golami Yussufa Poulsena i Hwang Hee-chana.

Najwięcej za naszą zachodnią granicą mówi się jednak o rewelacyjnym beniaminku 2. Bundesligi – Holstein Kiel. Sensacyjni pogromcy Bayernu Monachium awansowali właśnie – po raz pierwszy w historii klubu – do półfinału Pucharu Niemiec, pokonując na wyjeździe 3:0 niżej notowany Rot-Weiss Essen.

Foto wyróżniające: Pablo Morano / BSR Agency / Getty Images

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*